PO TURNIEJU

Coraz wyższy poziom gry na Grand Prix naszeRyki

            Miniony weekend był w naszym kraju szczególny. Głównie za sprawą Jurka Owsiaka, którego orkiestra grała od Bałtyku po Tatry, od Bugu do Odry. Wygrała rekordową sumę dla dzieci, którym pomoc zawsze jest potrzebna, lecz przede wszystkim chorym. Też Jurek, z tym, że Polowczyk, zorganizował miłośnikom kometki też grę – kolejny, wspaniały turniej badmintona amatorów. Przyglądając się z bliska, bo zza stolika sędziowskiego i z kortu – po raz kolejny utwierdził się w przekonaniu, że dla żadnego badmintonisty, podobnie jak tenisisty, nie jest to łatwy kawałek chleba. Trzeba wielu lat pracy, wyrzeczeń, hektolitrów potu, nakładów finansowych, by dobrze grać i rywalizować z najlepszymi. Jednak najlepiej, tak jak wszystkiego, uczyć się od dziecka !!!
            W tych dniach, tj. 10-11.01.2009r., odbyła się trzecia edycja turnieju badmintona amatorów Grand Prix naszeRyki. Organizatorzy przyzwyczaili się, że do Ryk na turnieje badmintona systematycznie zapisują się miłośnicy tej przepięknej dyscypliny sportu z pobliskich miejscowości. Zawsze pojawia się liczna reprezentacja z Kłoczewa i Janopola. Głównie dzięki nauczycielowi WF mgr Grzegorzowi ZALECHOWI, który kocha badminton i pracę z dziećmi. Mniej liczna, ale za to niezawodna gromadka dzieci przyjeżdża z Nowodwóru  i Białek. Też za sprawą pasjonującego się badmintonem i doskonale rozumiejącego problemy dzieci ze wsi nauczyciela WF mgr Roberta PYRKI. Z nieco dalszych miast (Puław, Nałęczowa, Lublina, Kraśnika, Garwolina, Ząbek, Konstancina, Warszawy) przyjeżdżają głównie dorośli. Jednak pełnym zaskoczeniem było dla nas to, gdy do turnieju zgłosili się przesympatyczni badmintoniści, na co dzień ratujący życie ludziom w pożarach, klęskach żywiołowych, w wypadkach samochodowych strażacy. Młodsi kapitanowie Ireneusz ŻUREK i Dariusz KAŁUŻNY przyjechali do nas z 550 km oddalonego od Ryk Świebodzina. Tak jest, gdy człowiek kocha, w tym przypadku badminton. Z własnego doświadczenia wiem, że sprawność psychofizyczną, którą posiadają i zdobywają grając w badmintona przyda im się w pracy zawodowej, podobnie jak pilotowi wykonującemu skomplikowane zadania bojowe.
            W turnieju Grand Prix naszeRyki rozegrano blisko100 spotkań, a udział wzięło blisko 50 osób (dzieci, młodzieży, dorosłych). Najmłodsi, to roczniki 2000-2002. W tej kategorii, nazwanej przez organizatorów SKRZATY, tryumfował niepokonany tego dnia Jakub Kałaska lat 6 (Smecz Ryki). Wszyscy, którzy go widzą w akcji twierdzą, że Kuba ma talent. Jak na małe dziecko, potrafi wyjść z opresji w trudnych chwilach. Po prostu się „nie łamie” jak nie jeden starszy od niego. Aż nie chce się wierzyć, ale umie zagrać clera, dropa, krótki serwis z beckhendu i długi z forhendu. Co będzie dalej, aż strach pomyśleć ? Wiedzą o tym Ci, którzy grają w badmintona od dziecka. Drugi był jego brat, o rok starszy Bartek, trzeci 8. letni Seweryn ZALECH (Kłoczew), a IV miejsce zajęła „rodzynka” w składzie facetów, 8. letnia Marysia WOŹNIAK z Janopola.
Bardzo silna rywalizacja, głównie za sprawą dzieci z Garwolina od Jurka RYBICKIEGO, była w kategorii chłopców do lat 12. Zarówno w eliminacjach, jak i w półfinałach, finale 10. letni Daniel MRÓZ (Smecz Ryki) nie przegrał ani seta. Wygrał tą kategorię w rywalizacji z mistrzem kategorii OPEN DZIECI Piotrem SZAŁASEM z Garwolina pokonując go w finale 2:0 (17:15, 15:13). Daniel też jest wyjątkowy, chce grać i gra również z dorosłymi. Mówi, że ze starszymi od siebie jeszcze mocniej się mobilizuje. A, że to badminton amatorski, to my pozwalamy mu na to. W kategorii DEBLE RODZINNE I PRZYJACIÓŁ DZIECI mistrzami zostali Daniel MRÓZ/Karol WOŹNIAK pokonując 17:15; 15:13 parę z Garwolina P. SZŁASA/P. BIAŁECKIEGO. Trzecie miejsce zajęli T. PYRKA/K. MASZTALERZ (Nowodwór), a czwarte bracia J.KAŁASKA/B. KAŁASKA (Smecz Ryki).
Starsza młodzież, roczniki 1992-1995, grała w dwóch kategoriach: BEGINNERS i OPEN.
W kategorii BEGINNERS młodzieży po raz kolejny mistrzem i reprezentującym coraz lepszy poziom gry został Michał SZYMAŃSKI (Smecz Ryki). Drugi był Radosław Jabłński z Nowodworu. Trzecie miejsce zajął zwycięzca kategorii OPEN młodzieży, rewanżując się Michałowi SZYMAŃSKIEMU za poprzedni finał, Patryk GAJOWNIK (Kłoczew).
            Wśród dorosłych, jak zwykle panowała na turnieju wspaniała, przyjacielska atmosfera. W tym dniu niepokonany był reprezentujący barwy Amatorskiej Sekcji Badmintona AZS UW Warszawa Krzysztof WALENDA. Pan Krzysztof wygrał wszystko, co było można. Zajął pierwsze miejsce w bardzo mocno obsadzonej kategorii RUNNERS UP i OPEN. W RUNNERSACH pokonał w finale prezentującego bardzo wysoki poziom i dużą siłę gry Rafała MIGIELSKIEGO z Lublina (dawniej KIKO ZAMOŚĆ). Na koniec turnieju nasza sponsorka Pani Agnieszka „AUTO AGA” ufundowała niepokonanemu badmintoniście, wyjątkową nagrodę pieniężną. Trzecie miejsce w tej kategorii wygrał Adam SKORUPA (Konstancin) pokonując 2: 0 (21:14, 21:7) Krzysztofa HEINRICHA (Warszawa). W kategorii OPEN znów nie do pokonania był Krzysztof WALENDA. W finale pokonał, jedynego w tej kategorii reprezentanta Ryk, bardzo dobrze grającego tego dnia Jacka SZYMAŃSKIEGO. W kategorii najmniej zaawansowanych, w BEGINNERSACH walczyło 12 badmintonistów. Najlepszym okazał się Marcin WYBIEREK (Warszawa) pokonując Darka BEDNARCZYKA (Smecz Ryki). Trzecie miejsce zajął walczący nie tylko z przeciwnikami, ale też z kontuzją kolana Stanisław MRÓZ (Smecz Ryki). W kategorii KOBIET niepokonana okazała się Alicja DRĘŻEK z Ząbek wygrywając z Aldoną KWAS i Kornelią STĘPNICKĄ obie z Kłoczewa.
Ostatnią kategorią turnieju, były zawsze organizowane przez Szkołę Tenisa i Badmintona „SMECZ”, zarówno w tenisa, jak i badmintona, deble rodzinne i przyjaciół. W tej kategorii najsilniejszy i nie do pokonania okazał się znów Krzysztof WALENDA w parze z Stanisławem MROZEM. Drugie miejsce zajęli mistrzowie poprzedniej edycji Krzysztof HEINRICH w parze z Alicją DRĘŻEK. Niespodzianką była para, która razem miała 60 lat. Znów rewelacyjnie zagrał 10. letni Daniel MRÓZ ze swoim trenerem, który w całym turnieju poświęcił się sędziowaniu. Najpierw wygrali 2:0 z parą ze Świebodzina Ireneuszem ŻURKIEM/Dariuszem KAŁUŻNYM, a w rywalizacji o trzecie miejsce pokonali bardzo mocną parę rodzinną Jacka SZYMAŃSKIEGO grającego z synem Michałem 2:0 (16:14, 15:13). Na uwagę zasługuje fakt, który może być wskazówką dla innych dzieci. 10. letni Daniel nawet przez chwilę nie wątpił, iż może przegrać z bardziej doświadczoną i prezentującą bardzo wysoki poziom gry parą starszych od niego deblistów.
Na koniec turnieju, jak zwykle rozlosowano nagrody i rozdano dyplomy. Również tym razem należą się słowa podziękowania sponsorom, którzy pamiętają o nas. Dzięki nim zamiast dwóch nagród rozlosowano ich aż 14.
            I tym razem spotkanie BADMINTON PLAYERS PARTY zorganizowane zostało u naszego sponsora w JAKUBOWEJ IZBIE. Wprawdzie mała garstka badmintonistów, nie mniej jednak do północy doskonale bawiła się przy góralskiej muzyce. Dziękujemy uczestnikom za obecność i wspaniałą atmosferę.

Już za miesiąc w dniach 7-8 luty 2009 roku kolejna edycja, już czwarta, turnieju badmintona amatorów Grand Prix naszeRyki. W sobotę 7.02. od 9.00 zapraszamy dzieci i młodzież, w niedzielę 8.02. też od 9.00 rywalizować będą dorośli (szczegóły w internecie w komunikacie turniejowym na stronie www.badmintonnews.pl i www.smeczryki.pl). My przygotowujemy się na obóz badmintonowy, w połączeniu z Nordic Wolkingiem do Straszęcina k. Rzeszowa. Chcemy szlifować formę na kortach i w terenie na kolejne turnieje, tym bardziej, że będziemy mieli możliwość potrenować z trenerem kadry Polski Mariuszem POGONIEM. Was serdecznie zapraszamy i na obóz (informacje na stronie i mailem poczta@smeczryki.pl) oraz na turniej w lutym. Czekamy też na całe rodziny. Gwarantujemy, że nie zabraknie Wam emocji, a nagracie się do woli.
Trener dr Jerzy Polowczyk


naszerykiAgencja Reklamowa Figaro CorporationATP tenis - gram bo lubięk2 centrum